czwartek, 3 stycznia 2013

Groszki skończone, zima schwytana

Goniona terminami, a z drugiej strony osłabiona chorobą - skończyłam dzieło ostatnich tygodni. Zaproszenia ślubne, sztuk 75 oraz księga gości weselnych w tej samej tonacji. Niestety goniona wizytą kuriera nie zdążyłam zrobić zbyt wielu zdjęć. Tu karton wypełniony zaproszeniami, jeszcze przed wklejeniem środka.

A na koniec kilka zdjęć, bo udało nam się w górach spotkać zimę.

***
Chased deadline, my weekness and disease - I finished work, that I had been doing last weeks.

Wedding invitations, pieces 75 and wedding guest book. Unfortunately, I do not have too many pictures. Only one - here carton filled with invitations, without internal cards.

And finally, a few pictures, because we met the winter in the mountains.




5 komentarzy:

  1. Kawał dobrej roboty z tymi groszkami... :)
    Zimy w górach zazdraszczam:)
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  2. zaproszenia ZJAWISKOWE !!!!!
    a ta zima w górach to nie jest Krynica Górska ? bo jesli tak to mam do niej rzut beretem :))
    buziole :**

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachwycam się tymi groszkowymi cudeńkami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za twój komentarz.