sobota, 24 stycznia 2015

Nostalgiczne siostry


Zainspirowana projektami blogowych koleżanek, które przypomniały mi o istnieniu gazy, postanowiłam znów po nią sięgnąć. Farbowana kawą, nostalgiczna i pachnąca powędrowała na moje kartki. Nazwałam je siostrzane, bo w końcu mają wspólne "gazowe" geny.

                                                                                                            

A oto plan na najbliższe dni :)



wtorek, 6 stycznia 2015

Na dobry początek roku, czerwcowe wspomnienia



Czas, czas, czas... Towar chyba dziś najbardziej deficytowy. Ale gdy już go mam, nie umiem go na 100 % wykorzystać, przecieka mi przez palce. Też tak macie?

Kolejny rok zamknięty. Nie lubię podsumowywać, robić zestawień i dalekosiężnych planów. Nie bywam konsekwentna w ich realizacji. Zamiast planować, mogę jedynie sobie życzyć. I wam życzyć... Aby ten kolejny rok był lepszy od poprzedniego, abyście w tym całym zgiełku i bieganinie za teraźniejszością potrafiły znaleźć choćby coś małego, co nie pozwoli wam zwariować :)

Łapcie chwile, cieszcie się z drobiazgów - bo to one dają najwięcej radości.

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

A na ten dobry początek roku - pierwsza albumowa praca.
Życzę sobie, abym mogła ich w tym roku zaprezentować Wam trochę więcej :)





wtorek, 23 września 2014

Czasowo, kawowo, koronkowo


Czas się kurczy i właściwie nie wiadomo co mu powiedzieć, żeby wreszcie przestał nas gonić i deptać nam po piętach. Czuje jego ciągły podmuch. Wystarczy, że lekko zawieje w plecy, a czuję się zmuszona witać nowy dzień, choć tak bardzo chciałam zostać jeszcze w łóżku.

Jedynie on potrafi tak bez ustanku, bez wytchnienia iść przed siebie. Ja przysiadam czasem na ławce, patrzę w niebo i tylko gdy nie widzę pędzących chmur wydaje mi się, że czas na chwilę staje i całuje mnie w piegowate czoło promieniami słońca.

Dziś witam jesień w kolorach złota. Czas spadających liści, deszczowych momentów i siedzenia pod ciepłym kocem.  Czasem spod niego wychodzę, siadam przy stole i dłubię.

Czasem - to takie względne słowo. Dla mnie znaczy coraz rzadziej.