sobota, 17 grudnia 2016

Przedświąteczne refleksje



Święta tuż tuż. A ja ostatnio w opozycji. Myśląc o świętach przerażają mnie tłumy w sklepach, jakiś dziwny popłoch, pośpiech, szaleństwo zakupów- przypadkowych, nieprzemyślanych, byle jakich. W efekcie na święta jesteśmy zmęczeni i sfrustrowani, dajemy prezenty, które naszym bliskim nie dają radości i zostajemy z pustym portfelem i niesmakiem. Szukam sposobu na to szaleństwo. Nie podam go wam na tacy.

Wiem, że porządki w domu trzeba zacząć od uporządkowania własnych myśli. Trzeba wytrzeć z nich kurze, podobnie jak z mebli. Wyrzucić półprawdy, złe emocje, bolesne wspomnienia, urazy, czcze marzenia, zrewidować nasze plany, ustalić priorytety. I zacząć je realizować, zamiast odkładać na później. Dopiero potem, z poukładaną głową, możemy porządkować dom.  I nie na wariata. Naprawdę nic się nie stanie, jeśli nie umyjemy okien na święta, jeśli zwyczajnie nie damy w tym roku rady.

Co do prezentów - zamiast w zatłoczonych marketach - kupię online lub odkładam te zakupy na "poświętach". Puste sklepy, spokój, nikt mnie nie goni. Zresztą chęć posiadania i kupowania ostatnio mnie przeraża. Konsumujemy na potęgę, a potem posiadamy w domu rzeczy, które tak szybko nam powszednieją.  Staram się robić przemyślane zakupy, kupować rzeczy ponadczasowe. Zamiast 5 rzeczy na przecenach, wolę kupić jedną, która będzie bardziej cieszyć. Chyba zmierzam ku minimalizmowi. I nie jest to nic podyktowanego modą. Przytłacza mnie ostatnio nadmiar przedmiotów, ciuchów i obowiązków. Porządek w mojej głowie wciąż trwa.W domu również.

Spokojnych przygotowań świątecznych wam życzę.




czwartek, 1 grudnia 2016

wtorek, 22 listopada 2016

Koszyczki, koszyki czyli bobbinowe cuda wianki


Jeszcze kilka bobbinowych koszyków.
Parę z nich powstało w męskich kolorach z myślą, że będą służyły jako pojemniki na kabelki i ładowarki, które wiecznie się gdzieś walają.

#bobbiny #koszyki






piątek, 18 listopada 2016

Kartki świąteczne - część pierwsza

To, czego najbardziej nie lubię w tym okresie, to zbyt wczesne epatowanie świątecznymi klimatami. Chyba nic nie psuje mi bardziej świątecznej atmosfery niż reklamy prezentów w połowie listopada. To wręcz obrzydza mi święta i jestem wtedy daleka od zastanawiania się  co położyć pod choinką. 

Praca nad kartkami w domowym zaciszu to jednak inna sprawa. Jeśli chce się zdążyć z przygotowaniem kartek i wysłaniem ich w terminie (zwłaszcza za granicę), trzeba się za to zabrać dość wcześnie. Spod moich rąk pierwsza partia kartek już wyszła.

Nie ukrywam, że co rok szukam nowych inspiracji. Niezmiennie jednak na kartkach lubię łączyć różne faktury: papier o różnej grubości, tkaniny, koronki i filc.  A oto, co z tego wyszło.