sobota, 13 stycznia 2018

Album mixed mediowy

Powstał na warsztatach z Gurianą w Katowicach. Wpadłam w jakiś trans i prawie go wtedy skończyłam. Jest całkowicie w moim stylu, taki jaki kocham. Być może dlatego powstawał z taką łatwością. W takich albumach nie liczy się dokładność i skrupulatność. Najważniejsze jest łączenie technik, misz-masz, mały bałagan papierowy i surowcowy. Był bandaż i tkanina sari, były elementy metalowe, tytki po herbacie, wosk, farby, stemple i metalowe ozdoby. Dużo wymieniać. 

I oto jest. Wylądował pod choinką :)


sobota, 6 stycznia 2018

Zaproszenia na chrzest bliźniaków

Przepiękne zdjęcia nie wymagały bogatej oprawy.
Drobiazgi zrobiły swoje. Kwiatek na czapeczce, koronki, przeszycia. 
Zaproszenia na papierze typu kraft, ostatnio jakże modnym.
Zaproszenia w dwóch kolorach z uwagi na kolorystykę zdjęć. 
Kilka w kolorze i kilka w wersji monochromatycznej. 
Które ładniejsze?


poniedziałek, 4 grudnia 2017

wtorek, 28 listopada 2017

Kartki świąteczne

Moja tegoroczna wariacja na temat kartek świątecznych. Zapraszam na pierwszą część oglądania.


niedziela, 19 listopada 2017

Ręcznie robiony notes na przepisy

W ostatnim czasie szukam równowagi. Odnajduje ją w pewnych schematach dnia, drobnych przyjemnościach oraz w dążeniu do prostoty i minimalizmu. To daje mi spokój i poczucie bezpieczeństwa. Męczy mnie przesyt  - formy, przedmiotów, dźwięków. Możecie sobie wyobrazić jak w tym dążeniu do spokoju i uporządkowaniu własnego świata działa na mnie twórczy bałagan. Z jednej strony ciężko usiąść do kreatywnych prac mając przed oczami cały bałagan, który potem zostawię. Z drugiej strony, każde kilkadziesiąt minut w moich papierach działa na mnie kojąco i jest okazją do posprzątania małej części moich "przydasi". Świadomość tego, że nie wiem gdzie co mam, jest przerażająca. Czasem odnajduję rzeczy, które kupiłam kilka lat temu :) Szukam sposobu na uporządkowanie tej sfery mojego życia, bo czuje, że czasem jest to dla mnie dość męczące. Zwłaszcza, że moje prace powstają nie w zapleczu pięknie urządzonej pracowni, w miejscu tylko na scrapowanie, ale w salonie, na stole gdzie jemy, pracujemy i czasem odrabiamy lekcje.