Znów pokażę wam rzeczy, które mi gdzieś zaginęły pod drodze, a dziś je przypadkiem odnalazłam szukając, jak to często bywa, czegoś innego.
Broszka, którą zrobiłam dla siebie jeszcze we wrześniu w odcieniach różu, fioletu i czerni.
Broszka, którą zrobiłam dla siebie jeszcze we wrześniu w odcieniach różu, fioletu i czerni.

I karteczka, która jest dośc luźnym liftem tej kartki.

PS. Album, który już wkrótce odtajnię, też będzie w różu :D
śliczności-fiolety ja kocham przeogromnie,zapraszam po garść wyróżnień do mnie na bloga:)
OdpowiedzUsuńPiękna ta brocha oj kusisz kusisz;)
OdpowiedzUsuńŚliczna brocha, karteczka również:)
OdpowiedzUsuńPrzepiękna broszka!
OdpowiedzUsuńPrzecudna broszka!!!
OdpowiedzUsuńPiękna kartelucha!!!
:***
Cudna broszka :) Karteczka zresztą też.
OdpowiedzUsuńbardzo pięknie się u Ciebie zaróżowiło! :-)
OdpowiedzUsuńbrochy mnie urzekły...te kolorki!!!!
OdpowiedzUsuńPiekna broszka i kartka!:)
OdpowiedzUsuń