czwartek, 1 kwietnia 2010

Tajemne receptury

Za kilka dni święta, aż wstyd, ale w tym roku nie zrobiłam żadnej wielkanocnej kartki. W ogóle jakoś temat kartkowy oddalił się ode mnie. Pewnie już wkrótce pojawi się na nowo, bo parę pomysłów pojawia się i znika :)

Tymczasem w ostatnich dniach zajmowałam się czymś zupełnie innym, a była to księga na tajemne receptury Karoliny. Projekt powstał zgodnie z jej wytycznymi i uwagami. Jest więc na okładce literka "K" pokryta spękaniami (za inspirację i podpowiedź czcionkową dziękuję Betik), jest tasiemkowa zakładka, do której na końcu przywiązałam drewniany koral. Jest 5 kart przekładkowych, które będzie mogła opisać wedle uznania i tym samym podzielić swoją księgę kucharską na działy. I wreszcie jest na końcu koperta, w której skryje te najtajniejsze i najbardziej cenne przepisy. Księga składa się z ponad 100 kart, jest wiązana i spięta czarną grubą sprężynką.
PS. Karolino dziękuję za zaufanie :)





Pewnie nie będzie już wiele okazji aby tu zajrzeć, dlatego już dziś składam wam życzenia słonecznych i radosnych Świąt Wielkanocnych i mokrego lanego poniedziałku :P

8 komentarzy:

  1. tak cudny, że bałabym sie używać, co by go nie splamić gotującymi ręcami:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle pięknie dobrałaś papiery; fajnie współgrają z tajemnymi recepturami :)
    Całość piękna!
    Rozalko, ja też nie popełniłam żadnej wielkanocnej karteczki i dobrze mi z tym:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie wyszła ta księga!! Bardzo stylowa!! A jeśli chodzi o kartki to u mnie też był program minimum (4szt bodajże)... ale już czekam na te zapowiedziane przez Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rosalio - Twoje prace niezmiennie zachwycają! Jesteś po prostu mistrzynią!!
    Święta coraz bliżej - zatem życzę Ci aby były one piękne i radosne! Wiele spokoju i miłości w te dni pełne rodzącej się nadziei!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdrowych i spokojnych Świąt życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. piękny "recepturo-keeper" ;)
    chciałabym go zobaczyć wypełnionego przepisami, trochę przybrudzonego, z tłustymi plamkami tu i tam, świadczącymi o namiętnym użytkowaniu przez właścicielkę, gdy już będzie żył własnym życiem, ale zawsze w pamięci pozostanie, że to Ty droga Rosalio to życie mu dałaś :)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za twój komentarz.