poniedziałek, 19 kwietnia 2010
Zaproszenia ślubne na różowo
Labels:
ślub,
zaproszenia ślubne
Pierwowzorem zaproszeń stała się kartka, która wzięła udział w jednym z artpiaskownicowych cardliftów. To dość luźna interpretacja, chodziło głównie o wykorzystanie formy składania.



środa, 14 kwietnia 2010
Czas zadumy
Labels:
piszę sobie
W mojej głowie jest jakaś pustka. Staram się już nie włączać telewizora, nie myśleć, nie analizować, nie mielić w myślach, nie składać - rozkładać ze słów zasłyszanych, przeczytanych analiz, wygłoszonych opinii, wyszeptanego płaczu.. Stało się... Niestety... I nic tego nie zmieni. Czy poznamy winnych, czy kogoś osądzimy pośmiertnie, nawet jeśli wyciągniemy wnioski - nikt nie zmartwychwstanie, nie wstanie nagle z grobu.
Nie umiem już o tym myśleć, czytanie kupionych gazet zostawiam na potem. Nie umiem już żyć w tym dramacie, w czarno-białych kolorach. Boli i boleć nie przestanie. Nie umiem już myśleć o ludziach, z których zostały szczątki, z których zostały kawałki, części. O ludziach, którzy mieli marzenia, plany, dzieci, kredyty, otwarty notes na biurku, niedokończoną książkę, zarezerwowany bilet do kina i plany na wakacje. Nie umiem myśleć o nich wszystkich - tak samo o oficjelach państwowych, świeckich i duchowych, jak i o pilotach, stewardesach i funkcjonariuszach BORu...
W zadumie śledzę świat, nasze małe - wielkie kroki: w słońcu, deszczu, burzy. Nasze drobne - wielkie życiowe sprawy, bo jakoś żyć trzeba, bo świat się nie zatrzymał, nie stanął pokracznie, nie dał nam więcej czasu, trwa niezmiennie z wszystkimi ziemskimi sprawami, co rano trzeba wstać, umyć zęby, nastawić wodę na herbatę, zrobić dzieciom obiad, wyprawić ich do szkoły, poczytać bajkę na dobranoc.
Dostaliśmy niespodziewany wielki - mały reset, zbiorowy "delete" - który każdy przeżywa na swój osobisty sposób.
Nie umiem już o tym myśleć, czytanie kupionych gazet zostawiam na potem. Nie umiem już żyć w tym dramacie, w czarno-białych kolorach. Boli i boleć nie przestanie. Nie umiem już myśleć o ludziach, z których zostały szczątki, z których zostały kawałki, części. O ludziach, którzy mieli marzenia, plany, dzieci, kredyty, otwarty notes na biurku, niedokończoną książkę, zarezerwowany bilet do kina i plany na wakacje. Nie umiem myśleć o nich wszystkich - tak samo o oficjelach państwowych, świeckich i duchowych, jak i o pilotach, stewardesach i funkcjonariuszach BORu...
W zadumie śledzę świat, nasze małe - wielkie kroki: w słońcu, deszczu, burzy. Nasze drobne - wielkie życiowe sprawy, bo jakoś żyć trzeba, bo świat się nie zatrzymał, nie stanął pokracznie, nie dał nam więcej czasu, trwa niezmiennie z wszystkimi ziemskimi sprawami, co rano trzeba wstać, umyć zęby, nastawić wodę na herbatę, zrobić dzieciom obiad, wyprawić ich do szkoły, poczytać bajkę na dobranoc.
Dostaliśmy niespodziewany wielki - mały reset, zbiorowy "delete" - który każdy przeżywa na swój osobisty sposób.
sobota, 10 kwietnia 2010
czwartek, 8 kwietnia 2010
Babskie sprawy
Labels:
wędrujące albumy
czwartek, 1 kwietnia 2010
Tajemne receptury
Za kilka dni święta, aż wstyd, ale w tym roku nie zrobiłam żadnej wielkanocnej kartki. W ogóle jakoś temat kartkowy oddalił się ode mnie. Pewnie już wkrótce pojawi się na nowo, bo parę pomysłów pojawia się i znika :)
Tymczasem w ostatnich dniach zajmowałam się czymś zupełnie innym, a była to księga na tajemne receptury Karoliny. Projekt powstał zgodnie z jej wytycznymi i uwagami. Jest więc na okładce literka "K" pokryta spękaniami (za inspirację i podpowiedź czcionkową dziękuję Betik), jest tasiemkowa zakładka, do której na końcu przywiązałam drewniany koral. Jest 5 kart przekładkowych, które będzie mogła opisać wedle uznania i tym samym podzielić swoją księgę kucharską na działy. I wreszcie jest na końcu koperta, w której skryje te najtajniejsze i najbardziej cenne przepisy. Księga składa się z ponad 100 kart, jest wiązana i spięta czarną grubą sprężynką.
PS. Karolino dziękuję za zaufanie :)






Tymczasem w ostatnich dniach zajmowałam się czymś zupełnie innym, a była to księga na tajemne receptury Karoliny. Projekt powstał zgodnie z jej wytycznymi i uwagami. Jest więc na okładce literka "K" pokryta spękaniami (za inspirację i podpowiedź czcionkową dziękuję Betik), jest tasiemkowa zakładka, do której na końcu przywiązałam drewniany koral. Jest 5 kart przekładkowych, które będzie mogła opisać wedle uznania i tym samym podzielić swoją księgę kucharską na działy. I wreszcie jest na końcu koperta, w której skryje te najtajniejsze i najbardziej cenne przepisy. Księga składa się z ponad 100 kart, jest wiązana i spięta czarną grubą sprężynką.
PS. Karolino dziękuję za zaufanie :)






Pewnie nie będzie już wiele okazji aby tu zajrzeć, dlatego już dziś składam wam życzenia słonecznych i radosnych Świąt Wielkanocnych i mokrego lanego poniedziałku :P
sobota, 27 marca 2010
Romantyczna księga weselna
Labels:
albumy,
graphic45,
księga gości weselnych
Księga w papierach Graphic45, ale chyba nie muszę o tym pisać :D Styl mocno romantyczny, wiązana grubą białą koronką, niektóre motywy zdobione spękaniami, na sprężynce przywiązałam tasiemki, tagi i "perły". Ćwieki ze sklepu www.scrap.com.pl. Wymiary albumu 20 x 20 cm.
Po więcej inspiracji zapraszam TU.
wtorek, 23 marca 2010
Kobaltowe szaleństwo oraz prezenciki
Labels:
craftuję
Sobotnie spotkanie scraperek w Katowicach dało mi mega kopniaka twórczego, wiercę się i kręcę, a czasu nijak znaleźć na razie nie mogę. Starczyło go na razie na stworzenie trzech broszek - w kolorze, który ostatnio całkowicie zawładnął moim sercem. A do pracy z jeansem natchnęła mnie Lloka.



Pochwalę się również urodzinowymi prezentami, które otrzymałam od dziewczyn w sobotę. Tak prezentują się w całej okazałości: Anita, Tim, Betik, Lili, Aniu - dziękuję serdecznie. Sprawiłyście mi mnóstwo radości :D






Pochwalę się również urodzinowymi prezentami, które otrzymałam od dziewczyn w sobotę. Tak prezentują się w całej okazałości: Anita, Tim, Betik, Lili, Aniu - dziękuję serdecznie. Sprawiłyście mi mnóstwo radości :D


niedziela, 21 marca 2010
Pudełka w papierach Graphic45 i wiosenna wymiana
Labels:
art-piaskownica,
graphic45,
pudełka


Czas pokazać zestaw, który przygotowałam na wymianę kolorystyczną w Art-Piaskownicy. Przygotowywałam niespodzianki w kolorze czarnym dla Kamaftut. Jeśli chcecie zobaczyć zestaw zielony, który otrzymałam od Anny- Marii, oraz inne zestawy z wiosennej wymiany kolorystycznej, koniecznie zajrzyjcie na Art- Piaskownicę.
piątek, 19 marca 2010
Wpis kulinarny
Labels:
wędrujące albumy






















