środa, 19 października 2016

Koszyk na jesienne skarby i inne cuda

Gdy powstaje nowy koszyk zastanawiam się, co będzie w sobie przechowywał, krył w przyszłości.  Czy będą to kasztany, bukiet liści i inne jesienne skarby? A może tak jak u nas, wyląduje w dziecięcym pokoju i stanie się opakowaniem dla wszystkich gumek, spinek i opasek. Przeznaczeń jest wiele.

Z bobbin próbowałam robić już chodniki (okrągłe i protokątne), serwetki, koszyki i torebki. Porcja "włóczek" czeka na swoją kolej. A ja obiecuję nadrobić wszystkie zaległości i wrzucić wszystkie niepokazane rzeczy na bloga.








4 komentarze:

  1. Śliczne zdjęcia :) Koszyków nigdy za wiele! ;) Mój ostatni koszyk powędrował na sesję noworodkową - słodki widok :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. choruje na takie koszyczki - chyba w końcu trzeba wyciągnąć szydełko :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne koszyczki, podziwiam umiejętności, moje szydełkowanie utknęło na etapie półsłupka :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za twój komentarz.