sobota, 18 grudnia 2010

16 grudnia 2010

Dawno nic nie pisałam. Ten post miał być miejscem na pokazanie nowego albumu...

Ale...

Czasem tak jest, że zaskakują nas tragiczne wydarzenia, spadają znikąd, nieproszone.. A my nieprzygotowani, żyjący w pośpiechu, zbyt szybko, zbyt intensywnie... Takie chwile zatrzymują, rozkładają na łopatki, by potem postawić do pionu. Rodzą się przemyślenia, przewija kaseta wspomnień...

Czasem przychodzą takie dni, które powodują, że przewartościowujemy świat, zastanawiamy się nad kruchością życia, nad tym co zrobiliśmy, a czego z jakiś powodów nie zdążyliśmy zrobić...

Śmierć przychodzi znikąd i donikąd odchodzi. Jestem pewna, że tam gdzie On jest gra teraz muzyka. RIP [*]

Tyle myśli ciśnie mi się na klawisze .. Nie wszystkie przybierają jednak realny kształt ..

***

14 komentarzy:

  1. Bardzo mi przykro :(.
    Nie wiem, co mogłabym napisać, jak podnieść Cię na duchu...
    Przytulam wirtualnie i ślę duuuużo ciepła.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykro mi :((((
    Przytulam mocno i ciepłe myśli ślę :**
    [*]

    OdpowiedzUsuń
  3. mocno przytulam, ślę dużo ciepłych myśli...

    OdpowiedzUsuń
  4. trzymaj się ciepło...ściskam...:***

    OdpowiedzUsuń
  5. Ściskam i przesyłam cieplutkie myśli....

    OdpowiedzUsuń
  6. Wirtualnie ale bardzo mocno przytulam.
    Trzymaj sie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ani empatia, ani pocieszenie, że tam jest lepiej nie działają, wiem... Może świadomość, że tyle osób wspiera Cię duchowo jest nikłym pocieszeniem, może modlitwa za spokój jego duszy i Ciebie o przetrwanie trudnych chwil pomoże...

    OdpowiedzUsuń
  8. Łzy się cisną do oczu... 3maj się! Jesteśmy z Tobą, choć banalnie to brzmi, eh...

    OdpowiedzUsuń
  9. wirtualnie przytulam, bo inaczej nie mogę
    ale faktycznie coś jest w tym naszym życiu, że zbyt jesteśmy zabiegani, a za mało czasu mamy na przyziemne rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  10. Życie tak szybko mija, czasem zbyt szybko i nagle się kończy.. a nawet jeśłi przychodzi jej przysłowiowy czas - my nadal nie jesteśmy przygotowani.. zawsze w takich chwilach w mojej głowie pojawia się głos.. śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą.. przytulam mocno Rozalio!

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam te przemyślenia aż za dobrze. Ból z czasem się zmniejsza, choć wspomnienia nigdy nie mijają. Ściskam wirtualnie i jedyne co mogę doradzić, to może żebyś nie hamowała łez i smutku. Trzeba to przeżyć, żeby móc ruszyć dalej...

    OdpowiedzUsuń
  12. Podłączam się pod słowa Anai - nie ma sensu hamować łez, bo i tak tama puści pewnego dnia...

    Tulę w milczeniu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za twój komentarz.