wtorek, 13 lipca 2010

Odkrywanie - lomo przygoda

Kilka dni laby nad zimną wodą. Moczę nogi, wietrzę umysł, rozwiewam włosy, łapię słońce, jem arbuzy, kolekcjonuję uśmiechy moich dzieci. I brnę w lomo-przygodę. Pierwsze zdjęcia już jutro wylądują w moich rękach. Póki co - oczekiwanie na nie jest ponownym odkryciem niepewności dotyczącej tego, co na kliszy udało mi się utrwalić, a ile zdjęć poszło na stracenie. Życie :)



5 komentarzy:

  1. Ładne zdjęcia, takie nastrojowe..
    Życzę udanej laby.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. witaj w klubie lomowców, ja tez czekam na zdjcia i szczerze mówiac umieram ze strachu, co to bedzie ???!!1:DD:DDD

    aha i fantastyczne zdjecie, to pierwsze booooskie !!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. tez chce lomo, ale olennka mi zakazala kupowac:PP Piekne foty:))chlodu zazdroszcze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też chce lomo :D
    mam nadzieje że pochwalisz się zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za twój komentarz.